19/07/2026

Solaris

Jestem tym, który wniesie powiew świeżości do Waszych kontemplacji o naturze Kreacji.


grafika źródłowa dla dyskusji





    Powyższy tekst autorstwa Jacka Bondarowicza, oparty na wiedzy naukowej głównego nurtu (niekoniecznie poprawnej), stał się dla mnie inspiracją do przedstawienia Wam opisanych tu zjawisk z punktu widzenia wiedzy studiowanej przeze mnie od ok. 10 lat, a pochodzącej od irańskiego inżyniera nuklearnego Mehrana T. Keshe. Ta wiedza opisuje Kreację, której doświadczamy, w sposób dość techniczny - dlatego posługujemy się terminem Technologia Keshe - jednak ważnymi składowymi tej technologii są takie pojęcia, jak “etos postępowania”, “szczerość i autentyczność”, “dusza / pole duśzy”, “linia komunikacji Kreatora”, “Totalność Istnienia”, świadczącymi o specyficznym naukowym przedstawieniu naszego połączenia i pochodzenia ze świata duchowego.
    Podstawowym etosem jest tu dążenie do pokoju poprzez wiedzę i zrozumienie swojej istoty, poprzez poprawę swojego stanu zdrowotnego oraz witalności środowiska, gdzie egzystuje.
    Ten etos z kolei oparty jest na podstawowym prawie “nie wymuszaj”, gdzie właściwą postawą wobec drugiej istoty jest postawa nie wymuszająca, a jedynie oferująca bezwarunkowo - dlatego wszelkie fizyczne elementy technologii Keshe działają według tej zasady pokojowego oferowania naszym ciałom energii do uzdrowienia w takim tempie, na jaki pozwoli ciało i dusza użytkownika.
    W technologii Keshe nazywamy tę energię plazmą, polami magnetyczno-grawitacyjnymi, promieniami kosmicznymi - to już w zależności od szczegółowości.
    Z tej energii składa się i nią emanuje nasze Słońce, każda planeta, każdy z nas, każdy nasz atom - jest to pole o uniwersalnym kształcie torusa - przy czym należy spojrzeć na nasz Układ Słoneczny w ten sposób, że w całości zawiera się on w bańce torusa Słońca kończącej się na heliosferze (ok. 1,5 roku świetlnego od Słońca). Wszystko, co dzieje się w obszarze tego pola pochodzi i jest częścią Słońca w każdym wymiarze egzystencji - w tym sensie jesteśmy składową duszy kolektywnej naszej gwiazdy. Analogicznie dzieje się względem naszej Galaktyki.
    Mówiąc ogólnie mamy tu bardzo panteistyczny obraz naszej rzeczywistości, gdzie Kreacja odbywa się od strony energetycznej, a nie fizycznej, gdzie każda dusza ma prawa do egzystencji i gdzie uniwersalnym językiem interakcji i komunikacji są pola magnetyczno-grawitacyjne, odczytywane przez nasze ciała jako różnego rodzaju emocje. Keshe nazwał kiedyś emocje naszym systemem nawigacyjnym po przestrzeni i zwrócił szczególną uwagę na rolę tzw. uczuć wyższych w tejże nawigacji, czy też w komunikacji i zdobywaniu informacji.

        Kolor, światło widzialne.
    Zwróćcie uwagę, że kosmos nie jest pełen fotonów podróżujących z gwiazd. Według Keshe foton powstaje w wyniku interakcji ruchu pola magnetyczno-grawitacyjnych Słońca z polem Ziemi, na zasadzie dwóch ścierających się szlifierek sypiących iskrami. Dlatego widzimy światło na obiektach materialnych w kosmosie (interakcja z materią), a nie widzimy fotonów w podróży do tego obiektu.
    W nauce akademickiej jakimś punktem odniesienia będzie tu definicja dualizmu korpuskularno-falowego, jednak opis Keshe przedstawia foton i jego pochodzenie jako proces kreacji wprost z energii Źródła, a nie z energii fuzji jądrowej Słońca (będącej błędną interpretacją zjawiska).
    Nauka akademicka zmaga się obecnie ze "szklanymi sufitami" w zrozumieniu rzeczywistości. Na przykład fizycy kwantowi - postrzegający rzeczywistość jako stan materii, przede wszystkim jako cząstki, gdzie wszystko zaczyna się i kończy na cząstkach tejże materii - nie są w stanie wyjaśnić zjawiska skąd fotony wiedzą który z nich ma przejść przez szklaną szybkę, a który z nich ma się od niej odbić jako refleks świetlny...
    Według Keshe nie tylko fotony podlegają takiemu procesowi kreacji - w ten sam sposób powstają pierwiastki składowe naszej atmosfery - tak, jest to proces ciągły i w ten sposób Słońce “karmi” Ziemię oraz podobnie wszystko inne w obszarze swojego pola. To w ten sposób jest zasilany jest efekt przesunięcia widma światła ku czerwieni wraz z obserwowaną odległością kosmiczną (“rozszerzanie się wszechświata”), jak i cała jego Kreacja.
    Skoro światło widzialne powstaje z interakcji pól, tym samym obserwowany kolor podaje nam informacje o charakterystyce tej interakcji, gdzie tzw. długość fali danego koloru pochodzi od charakterystyki i prędkości pól magnetyczno-grawitacyjnych danego pierwiastka, czy molekuły.
    W tej układance zależności percepcji koloru musimy też uwzględnić samych siebie, gdzie też nasza fizyczność jest tylko “skorupką jajka” względem funkcji magnetyczno-grawitacyjnych. Mówiąc językiem technicznym nasze oczy są nie tylko odbiornikami energii, a również emiterami (dlatego pewne mądrości ludowe stwierdzają prawdę słowami “oko pańskie konia tuczy”, czy “rzucić urok złym spojrzeniem”). W ten sposób jesteśmy uczestnikami tego, jakie spektrum energii postrzegamy i traktujemy jako skalę.

    Dlatego krzywa widma promieniowania słonecznego - przedstawiona graficznie w cytowanym tekście - nie pokazuje lokalizacji największej ilości energii, nie reprezentuje całej krzywej siły pól magnetyczno-grawitacyjnych Słońca, a tylko jego punkt interferencji wewnętrznych pola torusa Słońca, “widzianych” oczami człowieka, istoty węglowej silnie skorelowanej z tym punktem i stworzonej dla percepcji tego właśnie punktu. Ten wykres pokrywa się z wykresami optymalnej odległości od gwiazdy dla planety, gdzie mogłoby zaistnieć życie nam podobne.
    Nie jest to wykres mówiący gdzie możemy spodziewać się życia w ogóle. Po prostu możemy jeszcze nie mieć narzędzi do zobaczenia tego życia.

 Wszechświat jest życiem w całości zarówno w rozumieniu panteistycznym, jak i w tym prezentowanym przez Keshe. Życiem, które ciągle ewoluuje, transformuje i wzrasta - nie zaczyna się, ani nie kończy na egzystencji fizycznej, materialnej.
    Jesteśmy oswajani ze świadomością egzystencji “w innych wymiarach” poprzez osoby widzące zmarłych, czy widzących aurę - nie są to spektra widzialności definiowane przez oficjalny nurt naukowy.

    “Szkodliwe promieniowanie UV” w powyższym kontekście jest wyrażeniem stworzonym z punktu widzenia człowieka z Ziemi, postrzegającego rzeczywistość selektywnie, warunkowo i ani nie dostrzegającego, ani nie rozumiejącego pełnego spektrum energii i życia w miejscu własnej egzystencji. Boimy się tego, czego nie rozumiemy i w związku z tym nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji interakcji - dlatego promieniowanie UV nie jest szkodliwe z definicji, zaś szkodliwym może być wynik interakcji, gdy zmienimy warunki i czynniki sprawiające, że ta interakcja staje się szkodliwa...
    Jako części Źródła kreujemy swoją rzeczywistość według tej samej zasady kreacji "na początku było Słowo", więc po naszej stronie również jest ustalenie warunku "szkodliwości" promieniowania UV na poziomie mentalnym.

    Jaka jest Twoja rzeczywistość?
    Czy jest pełna zagrożeń i szkodliwości, które wypatrujesz na każdym kroku?
 Czy Słońce i cała Kreacja chciałyby, byś się ich bał wbrew takiej oczywistości, że są bezwarunkowym dawcą życia na Ziemi, w różnorodności, którą rozpoznaliśmy i zrozumieliśmy dopiero w ułamku procenta?
🌞